Z Bożej łaski Jadwiga, król

To nie jest biografia Jadwigi. To spotkanie z zagubioną dziewczynką, która żegna się ze swoim dotychczasowym życiem i powoli dorasta do roli, którą jej powierzono. Jest w niej tyle autentyczności, radości i dziecięcej wręcz naiwności, a zarazem nie brakuje jej dojrzałości i mądrości, której trudno spodziewać się po dziesięciolatce.
Moja córka jest podobna.. W innym wymiarze oczywiście. Czytałam więc i nie mogłam się pozbyć nieustannych wycieczek do mojej własnej królewny.
W książce przedstawiono tylko dwa lata z życia Jadwigi - od przyjazdu do Krakowa po ślub z Jagiełłą. Dwa lata obfitujące w wydarzenia i decyzje, które przerosłyby niejedną dorosłą kobietę. Pełen wachlarz uczuć, doznań, spostrzeżeń. I ten obrazek Jadwigi, która w drodze do Krakowa, ukrywając się przed nianią, ssie koniuszek warkocza, bo to działa na nią kojąco. Czy to przyniesie ulgę, gdy włożą jej na głowę koronę, tak ciężką nie tylko dlatego, że wykonana ze złota? Czy to wystarczy, by ze spokojem przyjąć decyzję o małżeństwie z Jagiełłą, poganinem z obcego świata?
Ona jest taka prawdziwa. Jadwiga, rzecz jasna.
Kiedy Ma wróci z ferii, przeczytamy tą książkę razem. Na pewno.


Dziecięce poczytania Bonusowe.
Dzięki za tę recenzje, zaraz podsune ja moje.u S., a przy następnej wiżycie w bibliotece, spytam o książkę!
OdpowiedzUsuń